RSS
 

Walętynki.

14 lut

Nigdy nie rozumiałam i już chyba nie zrozumiem na czym polega to „święto”.
Przez jeden dzień w roku okazujemy sobie „miłość”? A przez pozostałe 364 dni co do cholery, już nie musimy? Popieprzone to wszystko.
Instagram i fejsbuczek pękają od zdjęć, serduszek i innego badziewia. Co gorsza, znaczna większość par, mam wrażenie, że się lansuje, przechwala prezentami, niespodziankami. Robią sweet focie i wrzucają na fejsa by pokazać swoim znajomym, jak to bardzo kochają swoje połówki.
14 luty mija i wraca rzeczywistość…
Typowy Andrzej, już nie musi być miły, może zapomnieć o drobnych gestach czułości, bo przecież walentynki minęły, to już nie trzeba. Woli piwo z kumplami niż zabrać swoją kobietę na zwykły spacer i potrzymać ją za rękę.
Praca, obowiązki, hobby, ciągły pęd za kasą sprawia, że zapominamy kochać na codzień, nie potrafimy spędzać razem czasu, zapominamy o czułości, zapominamy o zwykłej obecności.
Może zastanówmy się, kiedy ostatnio zrobiliśmy coś dla naszej połówki…
Ty Aniu, Kasiu, Basiu …. kiedy powiedziałaś swojemu mężczyźnie, że czujesz się przy nim bezpiecznie, że go podziwiasz, że jesteś z niego dumna??
Ty Michale, Łukaszu,Marcinie….. kiedy ostatnio zabrałeś swoją kobietę na kolację? Kiedy ostatnio byliście na randce? Kiedy ją przytuliłeś, podziekowales za obiad, kolację? Kiedy powiedziałeś jej, że jest dla ciebie ważna, że jest piękna, że jej pragniesz…?
Kochać trzeba przez 365 dni w roku. Walczyć, zdobywać każdego dnia.

Po prostu być. FB_IMG_1487094919847

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Po stokroć emocje.

13 lut

Nadwrażliwość emocjonalna…cholera, tego nie da się wyłączyć.
Słyszę więcej. Widzę więcej. Czuję więcej….
Środek nocy. Znów dopadła mnie bezsenność.
W głowie tabun myśli. Próbowałam napisać coś sensownego, dziś nie potrafię.
Czuję, że pochłania mnie jakaś czarna dziura…. czarna dziura niczego, pustki, żalu, samotności i braku wiary. Braku wiary w ludzi, szczerość, przyjaźń i miłość.
Żałosne, prawda?FB_IMG_1487032320909

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Seks podstawą.

13 paź
  • FB_IMG_1479317427178

No chodź, chodź ze mną do łóżka, bez ambicji, grzechu, wstydu i lęku”

Nie ma się co czarować, wszystko kręci się wokół d**y. Nigdy nie uwierzę w te bzdury głoszone przez panny wierzące w rycerzy na białym koniu i miłość do grobowej deski, że udany związek opiera się tylko na „miłości”. Bzdura. Wszystko sprowadza się do najprostszych zwierzęcych instynktów. To prosty mechanizm – silne pragnienie rodzi równie silną potrzebę zaspokojenia pragnienia, ale nawet tu potrzebna jest odrobina szczęścia by znaleźć kogoś kto spełni nasze oczekiwania, kto z podobnym do naszego temperamentem, idealnie będzie pasował do naszego łóżka. I tu z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że występuje zjawisko stu procentowego dopasowania łóżkowego :) Tak, pochwalę się :) a co! Miłość z A. nie była mi dana, ale fenomenalny seks już tak. Mamy zbliżone temperamenty, podobne pragnienia i fantazje. To A. pokazał mi, że seks może być cudowny, że daje wiele radości i jeszcze więcej przyjemności :) Korzystam z tego, bo nie wiem ile czasu jest nam jeszcze dane…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Tęsknię.

02 kwi

FB_IMG_1479317099234

 

 

 

I musiałam stracić Ciebie, Twoją bliskość, zaufanie i sympatię bym odkryła, że takiego mężczyznę chciałabym mieć w swoim życiu – przyjaciela i partnera. Zakochałam się w Twojej wrażliwości, w tym, że potrafisz okazywać uczucia i robisz to w tak cudowny sposób, zakochałam w kimś kto jest emocjonalny i empatyczny.
Ludzie tak bardzo wstydzą się dziś uczuć. A przecież one świadczą o naszym człowieczeństwie.
Pokazałeś mi bliskość o jakiej nawet nie marzyłam, sprawiles, że tak naprawdę tylko przed Tobą się otworzyłam i pozwoliłam poznać wszystkie moje twarze. Zrzuciłam pancerz, który nosiłam przez tyle lat. Dałeś mi ciepło, troskę i czułość, bez której dziś nie potrafię normalnie funkcjonować……
Leżąc obok Ciebie, po raz pierwszy w życiu czułam, że gdzieś pasuję.

Byłeś w tych najgorszych i najlepszych chwilach mojego życia. Akceptujesz mnie taką jaką jestem. Zawsze się o mnie martwisz, troszczysz. Byłeś, jesteś i będziesz dla mnie bardzo ważny. Zawsze będzie mnie obchodziło co się z Tobą dzieje, jak się miewasz i zawsze będę się o Ciebie martwić.
Gdybyś tylko wiedział, jak bardzo za Tobą tęsknię…..
Chcę byś był obecny w moim życiu. Boję się, że kiedyś o mnie zapomnisz, a ja wiem, że o Tobie nie zapomnę nigdy i nie chcę, bardzo nie chcę, żeby tak się stało. Nie chcę, żebyś któregoś dnia się obudził i niczego już nie pamiętał, ani mojego zapachu, dotyku, pocałunków, ani moich słów.  Nie chcę, żeby ktokolwiek inny miał dostęp do Ciebie. Nie chcę, żebyś myślał o innej w ten sposób, w jaki teraz myślisz o mnie. Nie chcę się Tobą dzielić, nie chcę Cię oddawać. Nie chcę, żeby ktokolwiek poznał Cię tak dobrze jak ja.

„Łączy nas relacja, dla której nikt nie odważył się wymyślić odpowiedniej nazwy.”

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Motyle to za mało.

30 mar

 

 

 

 

 

FB_IMG_1456835934499

 

Udany związek, to 75% starań z obu stron i 25% uczucia. Może to przykre, ale zakochanie i gorące, płomienne uczcie stosunkowo szybko mija (do roku czasu) i przechodzi w coś głębszego – dojrzałą miłość, nad którą trzeba solidnie pracować.
Po pierwsze, ważne jest, aby wybaczać sobie rzeczy wypowiedziane w złości i emocjach. Związek to burza emocji i czasami powie się coś za dużo, czego później się żałuje. Myślę, że nie należy wypominać takich rzeczy. Oczywiście istnieje granica, ale tutaj każdy powinien ją ustalić samodzielnie.
Po drugie, najważniejsza jest rozmowa o tych rzeczach, których w sobie nie lubimy, które bolą i nie pasują. Nawet jeżeli to przykre usłyszeć od ukochanej osoby, co ją w nas drażni, to trzeba starać się to zrozumieć, a nie obrażać się na siebie nawzajem.
Po trzecie, nie można na siłę zmieniać siebie nawzajem, tylko akceptowac swoje wady i siebie takimi, jacy jesteśmy. Niestety cholernie żmudna to praca. Każdy ma wady i zalety i skoro jesteśmy ze sobą, to bilans na pewno jest dodatni. Ważne jest, aby nie rozpamiętywać złych rzeczy i żeby one nie przesłoniły dobrych. Najważniejsze jest trzeźwo patrzeć na swoje zalety i wady, a nie wyolbrzymiać ich w którąkolwiek ze stron.
A więc wybaczenie, cierpliwosc, zaufanie i ciężka praca to podstawy udanego związku?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kocham za bardzo….

25 mar

Wina za rozpad znajomości/relacji/ związku zawsze leży po obu stronach.Długo zastanawiałam się czy o tym napisać, bo to dosyć przykre i bolesne dla mnie, ale przecież cała moja praca jaką wykonałam nad sobą poszłaby na marne, gdybym teraz bała się lub wstydziła o tym napisać. Chciałam znaleźć odpowiedź na pytanie – jakie błędy popełniam i dlaczego nie potrafię zbudować szczęśliwego związku.

Trudno jest zmienić tok myślenia, schematy utrwalone w dzieciństwie i w dorosłym już życiu. Czułam, że muszę coś z sobą zrobić. Teraz, zaraz, natychmiast.
W internecie wygrzebałam 4 książki:
1. Kobiety które kochają za bardzo.
2. Nalogowa miłość.
3. Inteligencja emocjonalna.
4. Potęga podświadomości.
Każdą dokładnie przeczytałam. Zrobiłam ćwiczenia. Przepracowałam wszystkie błędy.
Pierwsze dwie były strasznie trudne. Trudne dla mnie pod względem emocjonalnym. Okazało sie, że jestem typem kobiety ” kochającej za bardzo”. No i tu już nie było miło :(

„Cechy charakterystyczne osób uzależnionych od miłości, stanowią one siłę napędową działań.
1. Dysfunkcyjne otoczenie, które generuje ogromy lęk
– lęk przed samotnością, opuszczeniem,byciem kimś nieważnym, niepotrzebnym i niedocenianym, przed bliskością.
2. Pragnienie znalezienia ukojenia w ramionach partnera
– żeby uwolnić się od wszystkich lęków i paraliżującego poczucia pustki.
3.Podświadome pragnienie, żeby partner rozwiązał problemy i uśmierzył lęki
– prowadzi to do zerwania kontaktu z samym sobą oraz z własnymi uczuciami; myśl o tym, że można zostać samemu ze sobą, wywołuje przerażenie.
4. Skupienie całej uwagi na partnerze
– od momentu poznania partnera już nic więcej się nie liczy; na przykład kobieta może koncentrować się na zapewnieniu dobrych warunków materialnych, przygotowywaniu pysznych obiadów, uatrakcyjnianiu współżycia seksualnego i dbaniu o rozliczne potrzeby partnera. A im więcej daje i im goręcej pragnie zatrzymać mężczyznę przy sobie, tym bardziej on się oddala, staje się zimny i niedostępny – miłość zaczyna być obsesją i
nierozerwalnie wiąże się cierpieniem.
osób kochających za bardzo dobór partnera nie jest przypadkowy, choć pozornie często tak wygląda. Daje „szansę” na uporanie się z cieniami przeszłości: ze złością, z poczuciem winy, z odrzuceniem, cierpieniem. Dlatego kochający za bardzo w życiu dorosłym szukają sytuacji podobnych do tych, które miały miejsce w ich dzieciństwie lub młodości. Mają silną tendencję do kierowania się ku sytuacjom znanym, do powielania schematów, a wszystko, co jest obce czy związane ze zmianą, łączy się z dużym lękiem. Kobiety kochające za bardzo, dążąc podświadomie do ponownego zaznania i przeżycia znanych im sytuacji, pragną w ten sposób „naprawić” przeszłość. Jeśli na przykład ojciec dziewczyny był emocjonalnie niedostępny, prawdopodobnie poszuka ona partnera, o którego uwagę będzie musiała ciągle zabiegać. Mężczyzna oddany,troskliwy i czuły, z którym można nawiązać dojrzałą relację, choćby się pojawił,szybko zostaje odrzucony. Kobiety często mówią, że taki mężczyzna jest miły i dobry, ale jakiś nudny. Cena, jaką płacą za brak nudy w związku,jest bardzo wysoka.
Dla kobiet kochających za bardzo mężczyzna musi stanowić wyzwanie, dostarczać emocji, a przede wszystkim sprawiać wrażenie potrzebującego.
Cechy partnerów kobiet, które kochają za bardzo
– Niedostępny.
– Zdradza.
– Lekkomyślny.
– Nieodpowiedzialny.
– Cechuje go syndrom Piotrusia Pana – jest to postawa, polegająca na nadmiernym skupieniu na sobie, wymagająca od partnerki ciągłej uwagi. Piotruś Pan pragnie uciec od dorosłości, unikając zobowiązań i odpowiedzialności. Jest niezdolny do tworzenia trwałych więzi, odczuwa strach przed
planowaniem przyszłości; jest wiecznym chłopcem, którego pociągają sporty ekstremalne,przygoda i zabawa. Związek traktuje powierzchownie, oczekując od partnerki postawy matkującej(opiekuńczej i pobłażliwej).
Najczęstsze przyczyny kochania za bardzo :
– Kompleks „wybawicielki”– przekonanie, że jest się odpowiedzialną za życie partnera.
– Brak poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie– zazwyczaj doprowadza kobietę do tego, że swoim działaniem pragnie zapanować nad mężczyzną; podświadomie czuje, że poczucie kontroli nad nim przyniesie również kontrolę nad własnymi emocjami – z tego powodu kobieta nieprzerwanie skupia się na obserwacji partnera, a jego nastroje stają się miernikiem jej uczuć.
– Ciągłe usprawiedliwianie mężczyzny – nawet jeśli zachowuje się w sposób bardzo raniący.
– Zaprzeczanie, życie w iluzorycznym, wyidealizowanym świecie
– kobiety nie dopuszczają do siebie myśli, że mogą być zdradzane, bezkrytycznie pozostają przy wyidealizowanym obrazie;zaprzeczają i negują rzeczy, które mogłyby sprawić, że rzeczywistość stałaby się inna niż oczekiwana, a tym samym nie do zniesienia.
– Ukrywanie lęków pod pozorami pewności siebie, ambicji i niezależności – pod tą maską kryje się niskie poczucie własnej wartości.
– Poczucie winy – jest to typowe uczucie doznawane przez osoby kochające za bardzo.
– Poczucie nadmiernej odpowiedzialności.
– Instrumentalne traktowanie seksu– seks służy do osiągnięcia pożądanych zmian; kobiety stawiają pasję i namiętność ponad poczucie bliskości, którego nie miały sposobności doświadczyć –dlatego jest ono trudne do osiągnięcia.
Kocha się za bardzo, gdy miłość utożsamia się z cierpieniem, ale mimo to nałogowo trwa się przy partnerze i nie potrafi się odejść.
Długotrwałe trwanie w sytuacji nadwyrężającej zasoby energetyczne i psychiczne sprawia,że kobiety często zapadają na depresję. Doświadczane cierpienie intensyfikuje także skłonność do uzależnień i zaburzeń odżywiania.
Pomimo wielu trudności, które napotykają osoby kochające za bardzo, możliwe jest zbudowanie przez nie dojrzałego związku opartego na wzajemnym zaufaniu, trosce o siebie i szacunku.
Praca nad uzależnieniem od miłości zaczyna się od uzyskania świadomości swoich doświadczeń z przeszłości, z rodzicami i wcześniejszymi partnerami.”

Nie jest łatwo przyznać się przed samym sobą, że coś nam dolega, że jesteśmy uzależnieni. Jeszcze trudniej powiedzieć komuś bliskiemu. Strasznie dużo łez i przykrych wspomnień mnie to kosztowało.
Rozliczyłam się z przeszłością. Wybaczyłam ojcu alkoholikowi. Zaczęłam od nowa. Strasznie lekko się robi na duszy, gdy zrzucisz ciężar żalu, pogardy, nienawiści dźwigany przez kilkanaście lat. Przede mną jeszcze dużo pracy nad sobą, ale tyle samo już za mną. Jestem z siebie dumna.
Wiem, że nie mogę uzależniać swojego szczęścia od mężczyzny. Sama ze sobą mam być szczęśliwa. Brak partnera nie jest życiową tragedią. Dziś jestem silniejsza , nie boję się być sama!
Dziś znam swoją wartość! Jestem dobrą, wrażliwą i ciepłą kobietą.
Zasługuję na szacunek, miłość i oddanie.
Wiem, że zasługuję na wszystko co najlepsze!
❤❤

 

 

 

Inspiracje :

„Kobiety, które kochają za bardzo” – Robin Norwood

„Nałogowa miłość”- Eugenia Herzyk

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

30 dni.

20 mar

Co można zrobić w 30 dni? Można przeżyć rozstanie. Można się też pozbierać, można przewartościować cały swój system i zmienić hierarchię priorytetów. Można też odkryć samego siebie i dojrzeć wewnętrznie. 

Dziś już wiem, że nie da się starać za dwoje. Można próbować i może nawet przez jakiś czas się udaje, bo wmawiasz sobie, że jest ok, że to nie Jego wina, że On chce. Ale w końcu coś pęka i się wie, że nie można tak dłużej. Bo po prostu jedno serce tego nie uciągnie.
Stajesz pod ścianą. Padasz i nie wiesz co dalej. Nieprawda. Wiesz co trzeba zrobić. Masz dwa wyjścia. Leżysz pod tą ścianą, rozpaczasz i „gnijesz” od środka żyjąc wspomnieniami, marnując to co masz najcenniejszego – czas.
Drugie wyjście – akceptujesz fakty, godzisz się z tym co cię spotkało, podnosisz sie i małymi, ale zdecydowanymi krokami idziesz do przodu! Nie oglądasz się za siebie!
Przeżyłam wszystkie te etapy, które przeżywa kobieta po rozstaniu z mężczyzną. Bolało… parzyło, śniłam koszmary, tęskniłam, płakałam, złościlam się. Mimo, że wątpiłam w siebie i swoją siłę, pozbierałam się i powolutku kroczę do przodu.

„Zostały mi blizny i cieszę się z nich. Bo to znak, że żyłam, że próbowałam…..”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Podły luty.

14 mar

FB_IMG_1478205610727

 

 

Nie od dziś wiadomo, że zakochani ludzie robią totalnie idiotyczne rzeczy, które nie sposób później logicznie wytłumaczyć. Nie da się odpowiedzieć na pytanie – dlaczego to zrobiłaś/-eś. Kierowani emocjami zapominamy, że posiadamy mózg i gubimy logikę. Sama zapomniałam o swoich szarych komórkach. Zrobiłam głupotę. Powiedziałam (A.), że musimy zmienić charakter naszej znajomości, że chcę spróbować kogoś poznać i zaangażować się w związek. Oczywiście nikogo nie było oprócz A.
Myślałam, że jak postawię go w sytuacji, gdy może mnie stracić to zrozumie, dotrze do Niego, że jednak jestem ważna, że coś dla Niego znaczę, że jestem kimś więcej niż tylko dobrą przyjaciółką. Myślałam, że to zmusi Go do jakiejś walki, do podjęcia decyzji czy chociażby określenia się co do naszej relacji, że spróbuje mnie zatrzymać… Było mi z Nim dobrze, tak bardzo chciałam z Nim być, że się w tym wszystkim zaplatalam.
Choć nigdy tak tego nie nazwaliśmy, to był związek….Początki były trudne, dziwne, gdy już myślałam, że nasza znajomość pozostanie tylko wirtualna zdecydowaliśmy się na spotkanie, jedno,drugie, później jakoś samo poszło.
Setki przegadanych godzin, wspólne weekendy, urlopy, wyjazdy. Nim się obejrzeliśmy minęły dwa lata „razem”, a później na własne życzenie to schrzaniłam. Straciłam Jego zaufanie, ciepło i bliskość. Zraniłam Go i świadomość tego jest nie do zniesienia. Przestał się odzywać, nie odpisywał i nie odbierał moich telefonów. Silna więź została przerwana.

Co tak naprawdę chciałam osiągnąć?? Chciałam, żeby zebrał swoje uczucia do kupy i ubrał w słowa. Chciałam usłyszeć choć raz, że chce ze mną być….
” Wiem, że cuda się zdarzają i piękna miłość, i przyjaźń również, trzeba tylko chcieć o nią powalczyć, bo życie od czasu do czasu siada na przeciwko, spogląda w oczy i mówi: “sprawdzam”….

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Moc słowa.

23 lut

„Bał się słowa „kocham”. Jak cholera. A przecież to tylko słowo. Tylko zlepek przypadkowych głosek, którym ktoś nadał jakieś głębsze znaczenie. A mimo tego bał się go… Bo to słowo było obietnicą, wyrażało więcej niż tysiące innych. Wypowiadając je, składa się jednocześnie obietnicę. „Będę przy Tobie. Zawsze i wszędzie, jak Anioł Stróż. Będę gotów iść za Tobą na koniec świata tylko po to, by Cię zobaczyć. Będę Cię wspierał, pocieszał, komplementował. Będę z Tobą bezgranicznie szczery. Będę. Tak po prostu”.
Coś w ten deseń. Tylko bardziej.”

Bał się słowa ” kocham”, może dlatego, nigdy niczego jej nie obiecał….
Gdyby zaryzykował, wszystko wyglądałoby dziś inaczej.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Definicja”.

30 lip

Co to jest miłość?
Skąd wiemy, że to co czujemy do drugiej osoby można nazwać miłością, skoro nie ma uniwersalnej definicji???
Każdy z nas szuka własnej.
Czy miłość nie zaczyna się wtedy, gdy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze niż nasze własne?
Miłość :
…. jest wtedy, gdy On jest smutny, zgaszony i Tobie też pęka serce…
…jest wtedy, gdy On chce po prostu pomilczeć, Ty też się wyciszasz…
…..jest wtedy, gdy zasypiasz w Jego ramionach i wiesz, że to jedyne ramiona w jakich pragniesz się znaleźć każdej nocy…
… jest wtedy, gdy On wyczuwa czy masz dziś nastrój na śmiech….
… to uczucie głębokiego przywiązania i  sympatii.
…..to przyjaźń, bo z przyjaźni rodzi się coś głębszego.
….to akceptacja siebie, swoich wad
i zalet, słabości, lęków, przyzwyczajeń.
….to poczucie bezpieczeństwa,możliwość bycia sobą.
….to oddanie, troska, zaufanie, szacunek.
…to chęć obdarowania Go wszystkim co masz i co możesz dac najlepszego.
…to ciepło i tęsknota w sercu….
….to te wszystkie przyziemne, codzienne sprawy, razem spędzony czas, długie nocne rozmowy, spacery, trzymanie się za ręce.
…to pożądanie, pragnienie bliskości, namiętność i rozkosz.
To moja definicja miłości. Czy to mało, by ze sobą być?


„Miłość nie rozkłada się po równo w związku. Nigdy nie jest pół na pół. To zawsze jest siedemdziesiąt do trzydziestu, sześćdziesiąt do czterdziestu. Ktoś zakochuje się pierwszy. Ktoś stawia drugą osobę na piedestale, rezygnując częściowo z siebie. Ktoś staje na głowie, by życie toczyło się gładko i przyjemnie, a partner po prostu załapuje się na ten wózek.”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii