RSS
 

Kocham za bardzo….

25 mar

Wina za rozpad znajomości/relacji/ związku zawsze leży po obu stronach.Długo zastanawiałam się czy o tym napisać, bo to dosyć przykre i bolesne dla mnie, ale przecież cała moja praca jaką wykonałam nad sobą poszłaby na marne, gdybym teraz bała się lub wstydziła o tym napisać. Chciałam znaleźć odpowiedź na pytanie – jakie błędy popełniam i dlaczego nie potrafię zbudować szczęśliwego związku.

Trudno jest zmienić tok myślenia, schematy utrwalone w dzieciństwie i w dorosłym już życiu. Czułam, że muszę coś z sobą zrobić. Teraz, zaraz, natychmiast.
W internecie wygrzebałam 4 książki:
1. Kobiety które kochają za bardzo.
2. Nalogowa miłość.
3. Inteligencja emocjonalna.
4. Potęga podświadomości.
Każdą dokładnie przeczytałam. Zrobiłam ćwiczenia. Przepracowałam wszystkie błędy.
Pierwsze dwie były strasznie trudne. Trudne dla mnie pod względem emocjonalnym. Okazało sie, że jestem typem kobiety ” kochającej za bardzo”. No i tu już nie było miło :(

„Cechy charakterystyczne osób uzależnionych od miłości, stanowią one siłę napędową działań.
1. Dysfunkcyjne otoczenie, które generuje ogromy lęk
– lęk przed samotnością, opuszczeniem,byciem kimś nieważnym, niepotrzebnym i niedocenianym, przed bliskością.
2. Pragnienie znalezienia ukojenia w ramionach partnera
– żeby uwolnić się od wszystkich lęków i paraliżującego poczucia pustki.
3.Podświadome pragnienie, żeby partner rozwiązał problemy i uśmierzył lęki
– prowadzi to do zerwania kontaktu z samym sobą oraz z własnymi uczuciami; myśl o tym, że można zostać samemu ze sobą, wywołuje przerażenie.
4. Skupienie całej uwagi na partnerze
– od momentu poznania partnera już nic więcej się nie liczy; na przykład kobieta może koncentrować się na zapewnieniu dobrych warunków materialnych, przygotowywaniu pysznych obiadów, uatrakcyjnianiu współżycia seksualnego i dbaniu o rozliczne potrzeby partnera. A im więcej daje i im goręcej pragnie zatrzymać mężczyznę przy sobie, tym bardziej on się oddala, staje się zimny i niedostępny – miłość zaczyna być obsesją i
nierozerwalnie wiąże się cierpieniem.
osób kochających za bardzo dobór partnera nie jest przypadkowy, choć pozornie często tak wygląda. Daje „szansę” na uporanie się z cieniami przeszłości: ze złością, z poczuciem winy, z odrzuceniem, cierpieniem. Dlatego kochający za bardzo w życiu dorosłym szukają sytuacji podobnych do tych, które miały miejsce w ich dzieciństwie lub młodości. Mają silną tendencję do kierowania się ku sytuacjom znanym, do powielania schematów, a wszystko, co jest obce czy związane ze zmianą, łączy się z dużym lękiem. Kobiety kochające za bardzo, dążąc podświadomie do ponownego zaznania i przeżycia znanych im sytuacji, pragną w ten sposób „naprawić” przeszłość. Jeśli na przykład ojciec dziewczyny był emocjonalnie niedostępny, prawdopodobnie poszuka ona partnera, o którego uwagę będzie musiała ciągle zabiegać. Mężczyzna oddany,troskliwy i czuły, z którym można nawiązać dojrzałą relację, choćby się pojawił,szybko zostaje odrzucony. Kobiety często mówią, że taki mężczyzna jest miły i dobry, ale jakiś nudny. Cena, jaką płacą za brak nudy w związku,jest bardzo wysoka.
Dla kobiet kochających za bardzo mężczyzna musi stanowić wyzwanie, dostarczać emocji, a przede wszystkim sprawiać wrażenie potrzebującego.
Cechy partnerów kobiet, które kochają za bardzo
– Niedostępny.
– Zdradza.
– Lekkomyślny.
– Nieodpowiedzialny.
– Cechuje go syndrom Piotrusia Pana – jest to postawa, polegająca na nadmiernym skupieniu na sobie, wymagająca od partnerki ciągłej uwagi. Piotruś Pan pragnie uciec od dorosłości, unikając zobowiązań i odpowiedzialności. Jest niezdolny do tworzenia trwałych więzi, odczuwa strach przed
planowaniem przyszłości; jest wiecznym chłopcem, którego pociągają sporty ekstremalne,przygoda i zabawa. Związek traktuje powierzchownie, oczekując od partnerki postawy matkującej(opiekuńczej i pobłażliwej).
Najczęstsze przyczyny kochania za bardzo :
– Kompleks „wybawicielki”– przekonanie, że jest się odpowiedzialną za życie partnera.
– Brak poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie– zazwyczaj doprowadza kobietę do tego, że swoim działaniem pragnie zapanować nad mężczyzną; podświadomie czuje, że poczucie kontroli nad nim przyniesie również kontrolę nad własnymi emocjami – z tego powodu kobieta nieprzerwanie skupia się na obserwacji partnera, a jego nastroje stają się miernikiem jej uczuć.
– Ciągłe usprawiedliwianie mężczyzny – nawet jeśli zachowuje się w sposób bardzo raniący.
– Zaprzeczanie, życie w iluzorycznym, wyidealizowanym świecie
– kobiety nie dopuszczają do siebie myśli, że mogą być zdradzane, bezkrytycznie pozostają przy wyidealizowanym obrazie;zaprzeczają i negują rzeczy, które mogłyby sprawić, że rzeczywistość stałaby się inna niż oczekiwana, a tym samym nie do zniesienia.
– Ukrywanie lęków pod pozorami pewności siebie, ambicji i niezależności – pod tą maską kryje się niskie poczucie własnej wartości.
– Poczucie winy – jest to typowe uczucie doznawane przez osoby kochające za bardzo.
– Poczucie nadmiernej odpowiedzialności.
– Instrumentalne traktowanie seksu– seks służy do osiągnięcia pożądanych zmian; kobiety stawiają pasję i namiętność ponad poczucie bliskości, którego nie miały sposobności doświadczyć –dlatego jest ono trudne do osiągnięcia.
Kocha się za bardzo, gdy miłość utożsamia się z cierpieniem, ale mimo to nałogowo trwa się przy partnerze i nie potrafi się odejść.
Długotrwałe trwanie w sytuacji nadwyrężającej zasoby energetyczne i psychiczne sprawia,że kobiety często zapadają na depresję. Doświadczane cierpienie intensyfikuje także skłonność do uzależnień i zaburzeń odżywiania.
Pomimo wielu trudności, które napotykają osoby kochające za bardzo, możliwe jest zbudowanie przez nie dojrzałego związku opartego na wzajemnym zaufaniu, trosce o siebie i szacunku.
Praca nad uzależnieniem od miłości zaczyna się od uzyskania świadomości swoich doświadczeń z przeszłości, z rodzicami i wcześniejszymi partnerami.”

Nie jest łatwo przyznać się przed samym sobą, że coś nam dolega, że jesteśmy uzależnieni. Jeszcze trudniej powiedzieć komuś bliskiemu. Strasznie dużo łez i przykrych wspomnień mnie to kosztowało.
Rozliczyłam się z przeszłością. Wybaczyłam ojcu alkoholikowi. Zaczęłam od nowa. Strasznie lekko się robi na duszy, gdy zrzucisz ciężar żalu, pogardy, nienawiści dźwigany przez kilkanaście lat. Przede mną jeszcze dużo pracy nad sobą, ale tyle samo już za mną. Jestem z siebie dumna.
Wiem, że nie mogę uzależniać swojego szczęścia od mężczyzny. Sama ze sobą mam być szczęśliwa. Brak partnera nie jest życiową tragedią. Dziś jestem silniejsza , nie boję się być sama!
Dziś znam swoją wartość! Jestem dobrą, wrażliwą i ciepłą kobietą.
Zasługuję na szacunek, miłość i oddanie.
Wiem, że zasługuję na wszystko co najlepsze!
❤❤

 

 

 

Inspiracje :

„Kobiety, które kochają za bardzo” – Robin Norwood

„Nałogowa miłość”- Eugenia Herzyk

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz